piątek, 20 lutego 2015

Świat wielką sceną...

Na start przepraszam, że zaniedbałam bloga, ale miałam ciężki tydzień. ^.^'

Dziś odchodzę od tematu mang. Chciałabym napisać jak ja widzę nasz kochany świat. Przytrafiło mi się ostatnio dużo nieprzyjemnych rzeczy, przez co obudziła się moja czuła strona...

Ja akurat od zawsze byłam człowiekiem miłym i lekko płochliwym, odchodziłam od schematu
 przeciętnego człowieka. W takim razie jak widzę "przeciętnych ludzi"? Widzę ich jako ludzi zakochanych w swojej rasie. Uważają, że człowiek jest istotą idealną, której każde posunięcie jest dobre. Są również egoistami. Kpią z innych, z ich błędów... A tak na prawdę sami nie są lepsi, a często nawet gorsi. Gdy wytkną im coś są oburzeni itp... Najbardziej nienawidzę ludzi w wieku gimnazjalnym... niestety ja też jestem gimnazjalistką i to jedną z tych... nielubianych, niechcianych, rówieśnicy mnie nienawidzą i znęcają psychicznie nade mną. Ale dobra, nie miałam pisać o sobie! >.<
Osobiście wierzę w Boga lub jak kto chce istotę wyższą, która wszystkim kieruje, stworzyła nas i pozwoliła nam się rozwijać, jednak nie toleruję świętych... Jeju, nie będę teraz o religii gadać! Wierzę w niebo i piekło, anioły i demony, Boga i szatana... Wierzę, że oddziałują na nasz świat, jednak uważam też, że za czasu powstawania życia Bóg z góry zaplanował co będzie się działo, przewidział wojny, pokoje, katastrofy, jak potoczy się życie każdego z nas...

Życie ludzkie jest jak wieczne przedstawienie i to ty jesteś na scenie, jesteś swego rodzaju lalką, którą ktoś kieruje. Za to inni ludzie to widownia. Jednym twój występ się podoba, inni go strasznie krytykują. Przedstawienie to trwa przez całe nasze życie i dobiega końca wraz ze śmiercią. Rasą ludzką kieruje głównie nienawiść i chęć konkurowania ze sobą. Z czasem ludzi odmiennych i nie tylko rzeczywistość zaczyna przytłaczać i stara się od niej uciec. Osobiście ja zaliczam się do tych ludzi. Uciekłam od rzeczywistości i teraz pragnę trafić do świata z jakiejś książki, która ma w sobie dreszczyk emocji. Bardzo się zżyłam z Pandorą Hearts i bardzo chciałabym tam trafić...
Marzę o tym by w naszym świecie działy się rzeczy fantastyczne, chcę też by ludzie przestali się nad sobą znęcać, a gimnazjaliści w końcu się ogarneli... niby mało, ale to wszystko jest niemożliwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz