Łel... wypadałoby coś napisać... hym... ale o czym... może zróbmy tak: jeśli ktoś jest czymś zainteresowany niech napisze w komentarzu pod tym wpisem co by chciał o mnie wiedzieć, jakie mam poglądy itp. to napiszę o tym w następnym wpisie~ Sayonara~! (¬ω¬)
środa, 25 marca 2015
wtorek, 24 lutego 2015
Fałszywy świat
Wow, kolejny emo post, wow, wow, WOW!
Więc, więc... o czym ja chciałam... A! Już pamiętam.
Tak więc ostatnio moje życie zaczyna się stopniowo kruszyć. Dowiaduję się o mojej rodzinie coraz więcej nieprzyjemnych rzeczy, w klasie zaczynam przestawać istnieć, oraz mam depresję. Tak mało rzeczy, a mnie zrujnowało... kompletnie.
Mam już serdecznie dość. Zaczynam czuć jak powoli moja dusza opuszcza ciało. Nie mam na nic chęci, najchętniej bym leżała w łóżku i słuchała muzyki. Lub jeszcze lepiej... żebym się położyła i usnęła na jakiś czas... tydzień... miesiąc... rok? Siedzę w szkole tylko z przymusu i tak naprawdę nic w niej nie robię, nawet nie gadam z rówieśnikami... No dobra, gadam, ale w znikomych ilościach. Zazwyczaj jestem zwyczajnie olewana. Ludzie ze mnie kpią, a gdy postanawiam się bronić źle się dla mnie wszystko kończy. Stopniowo zaczynam się poddawać. Mam ochotę płakać, ale nie jestem w stanie. Mogą zebrać mi się łzy w kącikach oczu, ale nie mogę wybuchnąć płaczem. Mimo to nie jestem też w stanie się uśmiechać. Tylko raz na jakiś czas się sztucznie uśmiechnę by z pozoru zachowywać optymizm... jednak dla pesymistki to jest cholernie trudne... Gdy ludzie nie zwracają na mnie uwagi siadam w kącie obojętnie badam wszystkich wzrokiem i próbuję wyłapać czym takim różnię się od tych wszystkich, którzy mnie ignorują. To dlatego, że cicho mówię? Bo nie lubię zachowywać się jak plastik? Bo mam bladą cerę? Bo pochodzę z lekko biednej rodziny i nie stać na telefon za 2 000 złotych? Bo interesuję się kulturą Japonii i kocham dzieła z XIX wieku? Bo gardzę gimbusami-plastikami? Powiedzcie mi... Pierwszego dnia po Wielkanocy okaże się czy będą mnie faszerować lekami, nic mi nie jest, czy nawet trafię do szpitala. Oczekiwanie na to mnie przeraża, ale mam też wrażenie, że... nawet jeśli wyląduję w szpitalu nikt za mną nie będzie tęsknić, a po klasie rozniesie się plotka na mój temat, która potem nie pozwoli mi wrócić do szkoły(już tak było z jedną dziewczyną z mojej klasy. Nie znałam jej dobrze, ale wyraźnie widziałam jak ją traktowali)
Zaczynam nawet tworzyć różne teorie... że jeśli coś mi się stanie... będę miała jakiś wypadek, który źle się dla mnie skończy, jednak będę dalej żyła, to nikt o mnie nie zadba... tylko i wyłącznie najbliższa rodzina... możliwe nawet, że tylko moja matka się tym przejmie. Za to... jeśli bym umarła... z powodu starości, choroby, wypadku, samobójstwa... czuję, że... nikt by się nie przejął. Poczuliby jakąś pustkę, trochę popłakali nad moim grobem, a potem by zaczęli o mnie zapominać. Skąd jestem tak tego pewna? Cóż... w mojej rodzinie od 7 lat ciągle ktoś umiera, ciągle! Coraz częściej dostajemy informacje o śmierci kogoś po czym jeździmy na pogrzeby... Nie raz gdy byłam na pogrzebie kogoś... ani razu nie uroniłam łzy. Zdarzało się nawet, że nie pamiętałam kim ta osoba była, co miała wspólnego z moją rodziną, czy ją kiedykolwiek widziałam na oczy... Poza tym nim się urodziłam zmarł mój dziadek, a gdy mój brat(28 lat) miał 2 lata tragicznie zmarł mój stryjo, który był tylko 2-3 lata starszy ode mnie teraz. O dziadku wiedziałam od kiedy tylko jestem świadoma, czyli od kiedy skończyłam 3 lata. O stryju za to się dowiedziałam kilka lat później, bo prawie nikt o nim nie wspominał. Mój tata nigdy mi nie mówił, że miał młodszego brata, który zmarł... Dlatego też jestem tak pewna o tym, że kiedyś o mnie zapomną.
Czasem mam wrażenie, że świat, w którym żyję to tylko iluzja... że tak na prawdę jestem w głębokim śnie i że kiedyś się przebudzę, a tu okaże się, że wciąż mam 7 lat(wtedy wszystko stopniowo zaczęło się kruszyć) i gdy się przebudzę wszystko zacznę od zera. Może będę pamiętać ten "sen", może nie, ale jeśli tak by było naprawdę... to mimo, że mogłabym wszystko naprawić... to boję się, że mogę nie dojść do miejsca gdzie teraz jestem. Może się okazać, że moje życie potoczy się zupełnie inaczej i nie będę już sobą... tą, którą jestem teraz.
Jezu... i wy to przeczytaliście? xD
Przepraszam za emo wpisy, ale inaczej nie umiem ;o;
piątek, 20 lutego 2015
Świat wielką sceną...
Na start przepraszam, że zaniedbałam bloga, ale miałam ciężki tydzień. ^.^'
Dziś odchodzę od tematu mang. Chciałabym napisać jak ja widzę nasz kochany świat. Przytrafiło mi się ostatnio dużo nieprzyjemnych rzeczy, przez co obudziła się moja czuła strona...
Ja akurat od zawsze byłam człowiekiem miłym i lekko płochliwym, odchodziłam od schematu
przeciętnego człowieka. W takim razie jak widzę "przeciętnych ludzi"? Widzę ich jako ludzi zakochanych w swojej rasie. Uważają, że człowiek jest istotą idealną, której każde posunięcie jest dobre. Są również egoistami. Kpią z innych, z ich błędów... A tak na prawdę sami nie są lepsi, a często nawet gorsi. Gdy wytkną im coś są oburzeni itp... Najbardziej nienawidzę ludzi w wieku gimnazjalnym... niestety ja też jestem gimnazjalistką i to jedną z tych... nielubianych, niechcianych, rówieśnicy mnie nienawidzą i znęcają psychicznie nade mną. Ale dobra, nie miałam pisać o sobie! >.<Osobiście wierzę w Boga lub jak kto chce istotę wyższą, która wszystkim kieruje, stworzyła nas i pozwoliła nam się rozwijać, jednak nie toleruję świętych... Jeju, nie będę teraz o religii gadać! Wierzę w niebo i piekło, anioły i demony, Boga i szatana... Wierzę, że oddziałują na nasz świat, jednak uważam też, że za czasu powstawania życia Bóg z góry zaplanował co będzie się działo, przewidział wojny, pokoje, katastrofy, jak potoczy się życie każdego z nas...
Życie ludzkie jest jak wieczne przedstawienie i to ty jesteś na scenie, jesteś swego rodzaju lalką, którą ktoś kieruje. Za to inni ludzie to widownia. Jednym twój występ się podoba, inni go strasznie krytykują. Przedstawienie to trwa przez całe nasze życie i dobiega końca wraz ze śmiercią. Rasą ludzką kieruje głównie nienawiść i chęć konkurowania ze sobą. Z czasem ludzi odmiennych i nie tylko rzeczywistość zaczyna przytłaczać i stara się od niej uciec. Osobiście ja zaliczam się do tych ludzi. Uciekłam od rzeczywistości i teraz pragnę trafić do świata z jakiejś książki, która ma w sobie dreszczyk emocji. Bardzo się zżyłam z Pandorą Hearts i bardzo chciałabym tam trafić...
Marzę o tym by w naszym świecie działy się rzeczy fantastyczne, chcę też by ludzie przestali się nad sobą znęcać, a gimnazjaliści w końcu się ogarneli... niby mało, ale to wszystko jest niemożliwe.
niedziela, 8 lutego 2015
"Alice, nie kradnie się ciał uroczych blondasków..." - Analiza tomu pierwszego Pandory Hearts
Hyh >w<
Więc wygląd na start. Na pierwszej okładce znajduje się nasz główny bohater, Oz. jest on ubrany w strój, który nosi przez większość serii, jednak ma też w połowie założony płaszcz z ceremonii, a jego lewa ręka jest owinięta łańcuchem. W prawej trzyma zegarek. W środku, na pierwszej stronie również znajduje się Oz. tym razem siedzi na krześle. Tylna okładka przedstawia Alice siedzącą na ogromnym pluszowym króliku.
Rozdział I - Innocent Calm
W tym rozdziale poznajemy naszych głównych bohaterów, a raczej na razie tylko bohatera. W tym rozdziale Alice jest ukazana jako dziewczynka, która w złości próbuje zabić Oza, jednak wydaje się to być tylko snem. Generalnie, to ten rozdział trochę nam mąci w głowie. TAK, JUŻ NA START! Nie ma się co o nim rozpisywać~
Rozdział II - Tempest of Conviction
Kolejny rozdział skupia się już na samej ceremonii, o której było tyle szumu w pierwszym rozdziale. Dowiadujemy się, że Gilbertowi coś odbija(przy okazji spotyka jakąś zakapturzoną postać), a Alice w Otchłani słyszy dźwięk zegarka, którym w całym tomie Oz wręcz "szpanuje" xD. Wracając do tematu... Oz spotyka Sharon, która mówi mu trochę niepokojące rzeczy, ale Oz sie nie przejmuje i myśli o tym by ją poślubić. Gdy Sharon się wtrąca, że musi wracać, jednocześnie poznajemy jakiegoś mężczyznę wyglądającego na 20 lat. Kłania się on i wychodzi razem z Sharon. Później widzimy jak w karocy Sharon rozmawia z mężczyzną na temat Oza. Pogawędkę przerywa to, że pogoda się zmieniła. Wracamy do miejsca ceremonii. Oz właśnie ma wyrecytować przysięgę, gdy zegar "ciszy" nagle wybija północ. Resztę podałam w moim drugim wpisie >w<
Rozdział III - Prisoner & Alichino
W jakiejś kaplicy nasz pan anonim pije sobie herbatkę, jednak przerywa mu to Sharon jednocześnie zdradzając jego imię - Break - Wtedy nasz Brejkuś proponuje cukierka kolejnemu anonimowi bardzo podobnemu do Gila, jednak on odrzuca ofertę. Następnie Sharon mówi, że wydostaną Oza z Otchłani! Na następnej stronie widzimy jak Oz gdzieś biegnie i wyraźnie wydać, że zniszczył mu się płaszczyk, heh. Nie mogąc uwierzyć, ze pluszaki umieją latać stwierdza, że jest w Otchłani. BRAWO SHERLOCKU! Siada sobie i stwierdza, że jest głodny, wtedy pojawia się ogromny stwór, który też jest głodny, ale Alice go zabija. W podziękowaniu Oz stwierdza, że go molestowała, za co on otrzymuje kopniaka w twarz. Rozmawiając z nią Oz odnajduje ciasteczka i zaczyna udawać wiewiórkę. Alicja tłumaczy mu, że to co go zaatakowało jest Łańcuchem. Gdy Alice proponuje mu kontrakt nagle znika i budzi się przy Sharon. Jednak Sharon to nie Sharon, tylko Łańcuch, który się w nią zmienił. Znów Alice ratuje Oza, ale w zamian została zjedzona przez Łancucha, więc Oz za nią i zgadza się na kontrakt. Potem kisu kisu i Alice znika, a Oz ma czerwone oczy i śmieje się jak psychopata. Wracamy do tego samego miejsca co na początku rozdziału. Pojawia się jakieś światło. Gdy światło znika Sharon, Break i anonim widzą nieprzytomnego Oza. Sharon mówi, że jest on ich kluczem.
Rozdział IV - Randezvous
Oz budzi się i pierwszą osobą, którą widzi jest mężczyzna podobny do Gila, przez co nieprzytomny chłopak go tak woła, jednak okazuje się, że to nie Gilbert. Anonim wstaje i oznajmia Breakowi, że Oz się obudził. Break wita go i mówi mu, że całkowicie przypadkowo byli świadkami jego powrotu. Następnie widzimy jak Oz jest ubrany w nowe ubrania, które dał mu Break. Sam Brejk stwierdza, że wygląda w nich bardzo... głupkowato. Następnie Break przedstawia siebie oraz resztę. Nasz anonim nazywa się Raven. Następnie oferuje Ozowi herbatkę i ciastka w zamian za opowiedzenie co widział w Otchłani. W czasie tego jak Oz opowiadał wyszło na jaw, że Oz zawarł nielegalny kontrakt z Alice, przez co musi zostać aresztowany. Gdy Break mu wszystko tłumaczy zdążył ukraść Ozikowi ciasto, zrobić widelcem dziurę w stole i wsadzić ten widelec do herbaty. Później Oz poczuł, że dzwoni mu w uszach, po czym zabrał nóż i zaatakował Sharon. Znów z czerwonymi oczami(w anime miał wtedy fioletowe). Brejk dochodzi do wniosku, że to nie Oz, tylko Alice i mimo pogróżek unieruchamia ją i "wyrzuca" z ciała Oza. Alice mówi, że przybyła tu by odzyskać wspomnienia, w co Brejk nie wierzy. Oz chroniąc Alice przed Breakiem mówi, że nie będzie współpracował z nimi, jeśli ktoś skrzywdzi Alice. Później z zegarka wylatuje Łańcuch, którego Alice zabija, a z zegarka wydostaje się wspomnienie. Oz spotyka we wspomnieniach Alice jakiegoś blond włosego mężczyznę z warkoczem, który każe Ozowi odnaleźć wspomnienia Alice, bo wśród nich znajdzie się odpowiedź na jego pytania. Gdy Oz się budzi widzi zapłakaną Alice. Break oferuje im pracę dla Pandory. Oczywiście się zgadzają, po czym wybiegają na balkon widząc wschodzące słońce. Raven daje Ozowi swój kapelusz, po czym Oz stwierdza, że chce dowiedzieć się za jaki grzech został wtrącony do Otchłani.
Dodatki:
"Przecież była pora na popołudniową herbatkę"
Na początku rozdziału trzeciego Raven coś dostrzegł w trakcie gdy siedzieli w kościele. Zauważył on, że Sharon zjadła ile wlazło, a sama zwala winę na Breaka.
"Łącząca nas czerwona nić przeznaczenia"
Oz zauważa, że ktoś zawiązał mu na palcu czerwoną nitkę za którą potem biegnie. Na końcu nitki znajduje Sharon. Uradowany biegnie w jej kierunku, jednak zalicza glebę, a za Sharon pojawia się Mad Baby(Łańcuch, który zmienił się w Sharon w rozdziale trzecim, a potem zjadł Alice)
Rozdział IV - Randezvous
Oz budzi się i pierwszą osobą, którą widzi jest mężczyzna podobny do Gila, przez co nieprzytomny chłopak go tak woła, jednak okazuje się, że to nie Gilbert. Anonim wstaje i oznajmia Breakowi, że Oz się obudził. Break wita go i mówi mu, że całkowicie przypadkowo byli świadkami jego powrotu. Następnie widzimy jak Oz jest ubrany w nowe ubrania, które dał mu Break. Sam Brejk stwierdza, że wygląda w nich bardzo... głupkowato. Następnie Break przedstawia siebie oraz resztę. Nasz anonim nazywa się Raven. Następnie oferuje Ozowi herbatkę i ciastka w zamian za opowiedzenie co widział w Otchłani. W czasie tego jak Oz opowiadał wyszło na jaw, że Oz zawarł nielegalny kontrakt z Alice, przez co musi zostać aresztowany. Gdy Break mu wszystko tłumaczy zdążył ukraść Ozikowi ciasto, zrobić widelcem dziurę w stole i wsadzić ten widelec do herbaty. Później Oz poczuł, że dzwoni mu w uszach, po czym zabrał nóż i zaatakował Sharon. Znów z czerwonymi oczami(w anime miał wtedy fioletowe). Brejk dochodzi do wniosku, że to nie Oz, tylko Alice i mimo pogróżek unieruchamia ją i "wyrzuca" z ciała Oza. Alice mówi, że przybyła tu by odzyskać wspomnienia, w co Brejk nie wierzy. Oz chroniąc Alice przed Breakiem mówi, że nie będzie współpracował z nimi, jeśli ktoś skrzywdzi Alice. Później z zegarka wylatuje Łańcuch, którego Alice zabija, a z zegarka wydostaje się wspomnienie. Oz spotyka we wspomnieniach Alice jakiegoś blond włosego mężczyznę z warkoczem, który każe Ozowi odnaleźć wspomnienia Alice, bo wśród nich znajdzie się odpowiedź na jego pytania. Gdy Oz się budzi widzi zapłakaną Alice. Break oferuje im pracę dla Pandory. Oczywiście się zgadzają, po czym wybiegają na balkon widząc wschodzące słońce. Raven daje Ozowi swój kapelusz, po czym Oz stwierdza, że chce dowiedzieć się za jaki grzech został wtrącony do Otchłani.
Dodatki:
"Przecież była pora na popołudniową herbatkę"
Na początku rozdziału trzeciego Raven coś dostrzegł w trakcie gdy siedzieli w kościele. Zauważył on, że Sharon zjadła ile wlazło, a sama zwala winę na Breaka.
"Łącząca nas czerwona nić przeznaczenia"
Oz zauważa, że ktoś zawiązał mu na palcu czerwoną nitkę za którą potem biegnie. Na końcu nitki znajduje Sharon. Uradowany biegnie w jej kierunku, jednak zalicza glebę, a za Sharon pojawia się Mad Baby(Łańcuch, który zmienił się w Sharon w rozdziale trzecim, a potem zjadł Alice)
piątek, 6 lutego 2015
Miku Miku Dance - Program do animacji 3D dla amatorów
Teraz postanowiłam odstawić Pandorę i napisać trochę o programie Miku Miku Dance. Jest to program do animacji 3D stworzony dla amatorów. Program jest dość trudny w obsłudze, ale da się go ogarnąć. Na start ma się tylko kilka modeli i są to Vocaloidy: Miku, Meiko, Kaito, Rin, Len, Luka, oraz Fanloidy: Haku i Neru. Nie ma się też żadnych efektów, więc trzeba je dodatkowo pobierać. Ja osobiście wciągnęłam się w MMD kilka miesięcy temu i dopiero teraz zrobiłam swój pierwszy filmik. ^w^
Niestety nie mogę go tu przesłać, a na YT za długo mi się wczytywał ;_;
Może kiedyś wrzucę filmik, ale wątpię. Na razie macie kilka obrazków, które robiłam
Dam również kilka świetnych filmików, dzięki którym zaczęłam się bawić w MMD >w<
"Vincent Królową Kier, a Oz śpi na sali balowej", czyli recenzja tomu piętnastego Pandory Hearts(spoilery)
Jako iż wczoraj zakupiłam tom 15 Pandory i tego samego dnia już go przeczytałam postanowiłam trochę o nim napisać. Zacznę od samego wyglądu. Okładka prezentuje się przecudnie oraz zarówno z przodu jak z tyłu jest w kolorze czerwonym. Może to symbolizuje co się wydarzy w tym tomie? Przydałoby się też napisać o poprzednich tomach... don't worry, napiszę o nich~
Więc zacznijmy.
Rozdział LVIII - Puddle of Blood
Rozdział ten jest w całości poświęcony Elliotowi i Leo, ma około 38 stron. Kilka miesięcy po tym jak Leo został służącym Elliota, gdy przybyli do Sablier, opiekunki z sierocińca oznajmiły im, że grupka dzieci uciekła i że mają ich znaleźć. Gdy w końcu ich znaleźli doszło do niezbyt fajnego incydentu w wyniku, którego Elliot był bliski śmierci. Wtedy Leo usłyszawszy w głowie jakieś głosy poprosił Elliota by wypił krew Humpty Dumpty'ego i wypowiedział jego imię. W tym momencie wracamy do tego co się działo w tomie czternastym, jednak dosłownie na chwilę, bo Elliot zaczyna sobie przypominać jak przyłapał swoich braci na próbie zamordowania Gila, Vincenta i Leo. I ZNÓW POWRÓT DO WŁAŚCIWEGO CZASU. Ellie poczuł mocny ból w klatce piersiowej i wtedy zorientował się, że krwawi.
Rozdział VIX - Couldn't put Humpty Together Again
Na początku tego rozdziału są dwie kolorowe ilustracje. Pierwsza przedstawia Leo odwróconego tyłem do widza i cytat:
❝Don't forget that... You do this.❞
który Waneko przetłumaczyło jako: "To twoja karma... Nigdy o tym nie zapominaj."
Na drugiej ilustracji widzimy Leo, Elliota i Oza w kolejności od lewej do prawej. Cała trójka jest ubrana w szkolne mundurki z tomu szóstego i siódmego, a na górze znajduje się tytuł rozdziału(na obrazku, który dam będzie na dole, ale ja omawiam akurat Polskie wydanie). Na następnej stronie znajduje się dodatek z Isla Yurą, ale niestety nie posiadam zdjęcia. Rozdział ma łącznie 49 stron.
Oz odzyskuje świadomość i orientuje się, że Jack... nie... on zabił Yurę. Przerażeni wyznawcy kultu nie mogą uwierzyć w to co widzieli, gdy nagle zjawia się jeden z Baskervillów, który chce zniszczyć kryształ pieczętujący. Automatycznie Oz próbuje go powstrzymać. Na następnej stronie jest pokazane, że kolor jego oczu znów zmienił się na czerwony, jednak zachowuje się nieco inaczej niż w poprzednim tomie. Szybko orientuje się, że robi dokładnie to samo, co robił nim Alice go powstrzymała. Tymczasem Vincent próbuje strzelić w kryształ, jednak w porę zatrzymuje go Gilbert. I wracamy do Oza! Zaczyna w myślach powtarzać jedno zdanie... słowo...: "Jest identycznie", po znów w myślach mówi: "Zabiłem... Wymazałem ich istnienie... Zniszczyłem... To ja... Ja...". Te nieco dziwne myśli przerywa mu to, że ujrzał Alice... jakby to było jego wspomnienie... zapłakana wołała go. Wtedy Oz zorientował się, że Alice osłania kryształ przed Baskervillami. Lekko przerażony rzucił się jej na ratunek. Miał świetne wyczucie, że Baskerville, którego próbowal zatrzymać rozbił pieczęć, której odłamki zaczęły spadać w ich stronę. Udało mu się osłonić Alice, ale sam stracił przytomność!(Stąd ten tytuł wpisu). Tak jak w przypadku pozostałych kryształów rozpoczęło się "trzęsienie ziemi", a Łańcuchy wszystkich obecnych zaczęły szaleć. W tym Humpty Dumpty. Można powiedzieć, że Elliot również traci przytomność, jednak on w jakiś sposób widzi co się dzieje w miejscu rozbicie pieczęci, a tam Gilberta, Echo i Alice trzymającą nieprzytomnego Oza. Nagle widzi wspomnienie z dnia gdy poznał Oza, oraz słyszy swoje własne słowa. gdy odzyskuje przytomność widzi Vincenta, który mówi mu, że nie powinien negować własnego kontraktu, gdyż może umrzeć i proponuje, że może go tutaj zabić. Tym czasem Elliota znów łapie straszny ból w klatce piersiowej, na co Vincent odpowiada, że pewnie Oz się obudził. I miał rację. Co ciekawsze znów niezbyt panuje nad sobą(mam co do tego pewną teorię). W wyniku tego Vincent proponuje inną opcję: "Z czyjej ręki wolisz zginąć? Mojej czy Oza?" Elliot śmiejąc się odpowiada, że z żadnej i sam musi się tym zająć. W myślach również mówi, że nie może swoimi grzechami obciążyć "tego kurdupla", po czym odrzuca Humpty Dumpty'ego, a wszystkie jego klony, które Oz próbowal zabić znikają.
Rozdział LX - Egg Shell
Na samym początku rozdziału znów jest kolorowa ilustracja, tym razem z samy Elliotem.
Oraz dodatek z Ozem i Gilem(tłumaczenie należy do wydawnictwa Waneko)
Ten rozdział za dużo spoileruje, więc jego opiszę naprawdę krótko.
Minęły trzy dni od wydarzeń z poprzednich rozdziałów i wszyscy są w stolicy. Ogółem wszyscy są lekko przygnieceni tym co się stało, co zauważa Sharon, Sheryl i Barma. Okazuje się również, że po tym wszystkim Vincent gdzieś przepada, co niepokoi Gilberta. Barma za to dostał przesyłkę od Yury. Tymczasem Alice znalazla Oza siedzącego pod oknem i wpatrującego się w niebo, więc próbując go pocieszyć zaczęła gryźć jego ucho, wiem dziwne to xD
Rozdział LXI - Demios
Do Pandory dochodzi informacja, że Książę Nightray został zamordowany poprzez ścięcie głowy. Słysząc to Oz szybko dochodzi do wniosku, że tożsamość Łowcy Głów nie jest znana, bo to może być każda osoba, która odpowiada kryteriom, że morduje członków rodu Nightray poprzez ścięcie głowy. Chwilę później dowiadujemy się, że Leo został porwany przez Vincenta, który mu opowiada o wszystkim czego się dowiedział.
W następnym tomie poznamy Leo od zupełnie innej strony, więc mam nadzieję, że was zaciekawiłam >w<
Wypada napisać o pozostałych tomach, co nie? xD Planuję też napisać o Miku Miku Dance i o seriach anime, które znam i lubię :'3
A więc do zobaczenia ^o^
.
.
.
ACH! Zapomniałam o ostatnim dodatku ;_;
Na dobry start. Pandora Hearts - Jak widzę tą mangę, czemu ją lubię, oraz moje teorie spiskowe
Yh... już na pierwszym wpisie będę zatruwać wam życie tym animu. Heh. xD
Ale w sumie tytuł bloga, to "Mój Mały Świat", więc mogę pisać o czym tylko chcę... >w<
Oke, więc zaczynamy~!
Na wtęp:
Pandora Hearts jest drugą mangą młodej autorki, Jun Mochizuki. Pierwszy tom mangi wyszedł w 2006 roku, po trzech latach, w 2009 roku Studio XEBEC podjęło się zrobieniu ekranizacji, jednak nie wyszło im to idealnie. Anime zakończyło się na 25 odcinkach, gdzie manga była wydawana dalej. Aktualnie posiada 22 tomy, z czego ma się zakończyć na tomie 24, który razem z tomem 23 wyjdzie w tą wiosnę. Manga ta jest dość popularna, może nie jest na top 50 najlepszych mang(według tego co patrzę nie jest nawet w top 100), czy coś, ale moim zdaniem jest pięknym i nieco specyficznym reprezentantem mang shounen. Manga mimo gatunku shounen, który jest przeznaczony dla chłopaków w swoim fandomie posiada większość... kobiet. Czemu? Nie wiem. W Polsce mangę od 2012 roku wydaje Waneko, które aktualnie wydało 15 tomów. Poza tym Pandora otrzymała nagrodę za najlepszy mangowy debiut na Echikonie w 2013 roku, co też jest warte uwagi. Więc to chyba samo w sobie pokazuje, że Polacy nie są obojętni tej serii. Oczywiście można zakupić mangę w empiku na dziale "komiksy młodzieżowe" lub ewentualnie w Matrasie, ale tam mają tylko do 9 tomu.
Fabuła:
Miejsce i rok akcji nie jest znany, jednak prawdopodobnie dzieje się to w XIX wieku, prawdopodobnie gdzieś około 1860 roku w jakimś równoległym świecie. Ja jeszcze obstawiam, że może mieć akcję w Anglii.
Na start w pierwszym rozdziale/odcinku jest oczywiście wstęp do wydarzeń. Postaram się jakoś streścić, to czego dowiadujemy się w pierwszym tomie.
Pierwszą postacią, na którą się natrafiamy jest blond włosy chłopak, na oko przez kreskę wyglądający na... 10 lat. Jest to Oz Vessalius(15 lat), nasz główny bohater. Pierwsza scena mangi jest dość nietypowa w porównaniu do całego odcinka, więc nie będę o niej pisać. Wiadome nam jest, że stara się ukryć przed pokojówkami, które chcą by zaczął się szykować na swoją "Ceremonię Pełnoletności". Kolejną postacią, którą poznajemy jest Gilbert, czarno włosy chłopiec rok młodszy od Oza oraz Ada, młodsza siostra naszego protagonisty. Razem w trójkę zaciekawieni posiadłością w której się znajdują zaczęli po niej chodzić. Dotarli na swego rodzaju dziedziniec, gdzie nagle zapadła się ziemia i... Oz i Gil spadli, na szczęście nic im się nie stało. Na dole znaleźli jakiś nagrobek, a na nim złoty zegarek kieszonkowy. Gdy Oz postanowił go nakręcić zaczęła wydobywać się melodyjka niczym z pozytywki, a sam Oz zaczął... śnić na jawie. Znalazł się w jakimś pokoju pełnym lalek, które na początku go przeraziły, jednak uspokoiła je tajemnicza dziewczyna o długich, brązowych włosach. Była ona prze szczęśliwa, że "on" wrócił, jednak gdy Oz oznajmił jej, że jej nie zna, ta postanowiła go... zabić. Wtedy właśnie wybudził go Gilbert. (Teraz już lecę dalej, już szybciej)
Moment Ceremonii. Zegar w kaplicy nagle ruszył wybijając północ. Wtedy znikąd pojawiły się zakapturzone postacie, a Oz został zaatakowany przez Gila. Tajemniczy ludzie mówią, ze przybyli by wtrącić Oza do "Otchłani", co im się udaje. Nasz bohater spotyka tam tą samą dziewczynę, która tym razem go ratuje. Co ciekawsze nie pamięta, żeby go zaatakowała. Proponuje mu ona, by zawarł z nią kontrakt. W ten sposób wydostaną się z Otchłani. Czy Oz się zgodzi? Uda im się uciec? Sięgnijcie po mangę lub anime, to się dowiecie. >w<
Postacie:
Jak już pisałam, jest to piętnastoletni chłopak o blond włosach i szmaragdowych oczach. Jak na swój wiek jest dość niski(162 cm), przez co jedna z postaci nazywa go kurduplem. Beztroski i zawsze wesoły. To najlepiej go opisuje. Ceni dobro swoich przyjaciół ponad własne życie, co nieraz udowodnił. Wydaje się być najbardziej niezaradną postacią z całej serii, jednak wraz z zakończeniem anime autorka ukazuje jego inną, wcześniej nieznaną stronę. Osobiście jestem przekonania, że może mieć jakieś zaburzenia osobowości.
Jej dokładny wiek nie jest znany, jednak wydaje się być w tym samym wieku co Oz lub niewiele młodsza. Ciągle się wykłóca i szybko się denerwuje. Jest szczera ze swoimi uczuciami. Nieraz widać, że coś czuje do Oza poza tym, że uważa go za swojego sługę. Straciła wspomnienia, przez co pragnęła wydostać się z Otchłani. W raz z rozwojem akcji widać jak staje się coraz bardziej niezaradna. Uwielbia mięsko.
Gilbert
Służący Oza, jest od niego rok młodszy. Bardzo strachliwy, przez co Oz uwielbia się nad nim wyżywać. Tak samo jak Alice stracił wspomnienia. Boi się kotów.
Raven
Postać bardzo podobny do Gilberta. Ma 24 lata i opiekuje się Ozem po jego powrocie z Otchłani. Zawsze chodzi ubrany na czarno i łatwo się denerwuje - tak jak Alice. Próbował aż 8 razy rzucić palenie, z marnym skutkiem.
Jest członkiem Pandory i "współpracownikiem" Ravena oraz służącym Sharon. Spotkał Gilberta tuż po tym jak Oz został wtrącony do Otchłani. Uwielbia słodycze i wpierdziela je dosłownie zawsze! Na dzień dobry po tym jak Oz wrócił z Otchłani, Break postanowił go aresztować. Świetne powitanie, co nie? :'3 Jego wiek nie jest znany, ale
wydaje się być w tym samym wieku co Raven.
Sharon Rainsworth
Sharon podobnie jak Oz nie jest zbyt samodzielna i potrzebuje pomocy przy wielu rzeczach. Ma 13 lat i spotkała Oza podczas jego ceremonii jak i tuż po jego powrocie z Otchłani.
Mam nadzieję, że wam się podoba to co napisałam, planuję też dziś napisać moją teorię spiskową o Ozie, więc jeszcze coś tu napiszę. Yay ^w^
czwartek, 5 lutego 2015
Em... Witam...?
❝Tam, gdzie wplątani są ludzie,
Nie ważnie jaki byłby powód...
Nie ma czerni i bieli,
Dobra czy zła.
Jest tylko nasza wola❞
~ Oz Vessalius / Pandora Hearts
Jun Mochizuki
Takim oto trochę dziwnym cytatem witam was tutaj~
Kiedyś już prowadziłam kilka blogów, ale... bądźmy szczerzy, byłam mała i miałam lenia, który do dziś ze mną jest. Więc... Yh... nienawidzę pisać o sobie. Bla bla bla nie podam imienia. Mam 14 lat i jestem gimbusem... Bla bla... jestem podludziem, bo jestem Otaku, bla bla bla... Uwielbiam mangę Pandora Hearts(Oz moją żoną!) i pewnie będę trochę tu o niej pisać... Bla bla bla bla bla... No nic, nie chce mi się pisać, więc już was żegna chora psychicznie i pojebana MaLinka~
Hyhyhy
Subskrybuj:
Posty (Atom)














.jpg)
.png)










